Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolejkaXV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolejkaXV. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 kwietnia 2016

BUZDYGANY JAKAKOLWIEK 3:0 cz.II

Jeszcze krótki film z meczu BUZDYGANY JAKAKOLWIEK.


Relacja z meczu LUBIEŃKA – TKKF UKLEINA


Spotkanie rozpoczęło się punktualnie. Mała hala w Lubniu wypełniła się zawodnikami, którzy gotowi byli stoczyć rewanżowe spotkanie. Z pierwszego meczu tej pary zwycięsko, na własnym boisku wyszedł TKKF. Ten mecz miał pokazać czy powtórzą poprzedni sukces, czy też LUBIEŃKA zwietrzy swoją szansę na zwycięstwo, wykorzystując atrybut własnej, trudnej sali. Po obydwóch stronach siatki panowała pozytywna atmosfera.  Zawodnicy Lubieńki wyszli na mecz bardzo skupieni.  Drużyna TKKF-u wiedząc, że Lubieńka to waleczny zespół oraz pamiętając wynik meczu z poprzedniej kolejki między LUBIEŃKĄ a BUZDYGANAMI nie mogła sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji.

Pierwszy set okazał się bardzo wyrównany. Różnica punktów nie była większa niż 2 oczka. Walka toczyła się punkt za punkt. Zawodnicy obu drużyn popełniali sporo błędów. Gracze TKKF-u nie mogli się przyzwyczaić do specyficznej hali jaka jest w Lubniu. Drużyna Gospodarzy nie wykorzystała słabości swoich rywali w tym temacie. Set zakończył się zwycięstwem drużyny z Myślenic. Przewaga TKKF-u była niewielka i kolejny set zapowiadał, że LUBIEŃKA łatwo pola nie odda.

Drugi set okazał się jednak zupełnie inną historią. Graczom LUBIEŃKI jakby brakło wiatru w żaglach, za to TKKF złapał swój dobry rytm i wykorzystywał wszystkie możliwości do powiększania przewagi punktowej nad Gospodarzami. Po słabym rozpoczęciu meczu drugi set wyglądał jak na drużynę TKKF-u przystało (przynajmniej w rundzie wiosennej)
Trzeci set nie przyniósł oczekiwanego zrywu drużyny z Lubnia. Lubieńka nie mogła znaleźć sposobu na obronę oraz bloki TKKF-u. Drużyna z Myślenic utrzymała swój dobry poziom gry z poprzedniego seta i doprowadziła trzecią odsłonę meczu do zwycięskiego zakończenia.

W drużynie z Myślenic, swój udany debiut w Amatorkiej Lidze Siatkówki zaliczył Piotr „Żwiru” Jasek. Dobrze zaprezentował się na boisku. Jeśli będzie prezentował ten poziom gry w innych spotkaniach może okazać się sporym wzmocnieniem drużyny TKKF. Tomek Bogdan i Wojtek Łętocha utrzymali skuteczność ataku na poziomie zbliżonym do meczu z 40-LATKAMI, za to najwyższy zawodnik TKKF-u Maki może pochwalić się dużą skutecznością w bloku.
W drużynie gospodarzy wyróżniającym się zawodnikiem był Janusz Juszczak. Niewykluczone, iż ciut większe wsparcie ze strony pozostałych zawodników przechyliłoby szalę zwycięstwa w pierwszym secie na korzyść Lubnia a potem kto wie czy niesieni pozytywną energią nie osiągneliby więcej i więcej… Tego więcej szczerze życze Im na przyszłość.


Relacja z meczu na podstawie informacji przesłanych przez Wojtka Łętochę

czwartek, 21 kwietnia 2016

SĄ GORSI DRINK TEAM 3:1 cz. II

Zgodnie z obietnicą wracamy do meczu SĄ GORSI - DRINK TEAM. Wynik jest wszystkim znamy, ale teraz przyglądniemy się grze drużyn z punktu widzenia odbioru zagrywki. Jak ważny jest to element i jaki ma wpływ na grę całej drużyny nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

W tym spotkaniu obydwie drużyny stosowały najbardziej popularny styl ustawienia w naszej Lidze, czyli cały zespół bierze udział w odbiorze zagrywki (oczywiście z wyłączeniem rozgrywającej). Dogrywana po odbiorze piłka kierowana jest do rozgrywającej ustawiającej się na środku, pod siatką. Zespoły grają na dwie rozgrywające/rozgrywających. Dodatkowo DRINK TEAM wykorzystywał w grze LIBERO, którego jednak zadania koncentrowały się głównie na grze w asekuracji. W odbiorze jego rola była identyczna jak pozostałych zawodników.

Tak więc porównanie wyników dla obydwu drużyn jest łatwiejsze, bowiem stosowały identyczne ustawienia na boisku.

Skuteczność przyjęcia


Skuteczność przyjęcia, czyli suma przyjęć perfekcyjnych(#) oraz dobrych(+) w odniesieniu do wszystkich odbiorów. Z punktu widzenia rozgrywającej są to te przyjęcia, po których ma możliwość na rozegranie piłki we wszystkich możliwych wariantach i kierunkach.


Teraz kilka przykładów akcji, gdzie było perfekcyjne przyjęcie. Polecam szczególnie, aby przyglądnąć się zawodnikom drużyny mającej zagrywkę.



Czyli na pewno nie był to podstawowy powód porażki DRINK TEAMU. Oczywiście rodzi się od razu pytanie, czy DRINKI  mają tak dobry odbiór, czy SĄ GORSI mają tak słaba zagrywkę ? Może wyszedł tu brak Konrada, Lucasa mających trudną dla rywala zagrywkę?

Efektywność przyjęcia 

Efektywność przyjęcia, czyli od przyjęć perfekcyjnych(#) oraz dobrych(+) odejmuję błędy przyjęcia(=) oraz przyjęcia na drugą stronę(/). Daje to już pełniejszy obraz odbioru zagrywki przez drużyny. W skrócie mówiąc od dobrych odejmujemy złe.


Tutaj mamy jeszcze większą różnicę na korzyść DRINK TEAM. Czyli ilość zepsutych odbiorów zagrywek SĄ GORSI (piłka nie wraca na stronę DRINK TEAM), czy też odbiorów na tyle złych, że piłka wraca jedynie przebita na drugą stronę, dawała DRINKOM dużą przewagę w możliwości rozegrania swoich akcji. Znów rodzi się pytanie dlaczego nie przełożyło się to na wynik meczu ? Według mnie możliwości są dwie:

  • DRINKI mają problem ze skutecznością swojego ataku, bowiem zdecydowanie lepszy odbiór zagrywki od SĄ GORSI stwarzał im do tego idealne warunki.
  • DRINKI mają problem z ustawieniem bloku, bowiem gorszy odbiór zagrywki zawsze sprzyja ustawieniu dobrego bloku, bardzo często nawet podwójnego.

Oczywiście może też zadać pytanie, czy czasem DRINKI nie mają problemu z grą w polu, w czasie granych akcji, kiedy zawodnicy są w ruchu i ważny jest aspekt tzw. „czytania gry”? Może tam ukrył się stary duch „CHAOSU” ?

W konsekwencji powyższych danych oczywiście SĄ GORSI mają gorszy wynik związany z błędami przyjęcia (kto widział mecz wie, że SĄ GORSI mieli też więcej zepsutych zagrywek !!!).


Podsumowanie

Ktoś kto popatrzy na wyniki z tej analizy i na wynik meczu może powiedzieć, że odbiór zagrywki nie ma wielkiego znaczenia na przebieg losów spotkania. To czy, aby na pewno tak jest zostawiam każdemu do własnej analizy...

Dla tych co chcą dogłębnie analizować ten mecz jeszcze statystyki punktowe.






Na koniec też jeszcze zaległy skrót z meczu.



LUBIEŃKA TKKF 0:3

Po ostatniej kolejce wszyscy liczyli na kolejne sensacyjne rozstrzygnięcia w rozgrywanych meczach. Szczególnie w tych, gdzie spotykają się drużyny zajmujące skrajne miejsca w tabeli. Nic z tego, nie tym razem !!! W kolejce XV faworyci pewnie wygrali swoje mecze. 

Podobnie było w konfrontacji LUBIEŃKI z TKKF. Faworyt miał jedynie pewne problemy w I secie, jednak kolejne dwa pewnie wygrał pozostawiając gospodarzy bez żadnych zdobyczy punktowych.


Roma Kędziora wybrana MVP spotkania BUZDYGANY-JAKAKOLWIEK


Spiesznie z radością wielką donoszę, ze pierwszym (historycznym) laureatem nagrody MVP meczu naszej Ligii została Roma Kędziora z drużyny BUZDYGANY.

Wyboru tego dokonali obecni na spotkaniu BUZDYGANY - JAKAKOLWIEK: kibice, zawodnicy i sędzia tego spotkania Leszek. 

Tuz po wręczeniu okolicznościowej statuetki i dyplomu przez przedstawicieli  "Kapituły Konkursu" brawom, wiwatom i gratulacjom nie było końca. Ramię w ramię, dłoń w dłoń oklaskiwali szczęśliwą i dumną laureatkę zarówno koleżanki i koledzy z zespołu, jak i zawodnicy przeciwnej drużyny, a także (i to chyba najgłośniej) zgromadzona na meczu publiczność.

Szanownej laureatce życzymy dalszych sukcesów w przygodzie z piłką siatkową, a drużynie BUZDYGANY gratulujemy takiej perełki w kadrze zespołu.

Hektor

P.S. Niebawem podzielę się z Wami moi wierni czytelnicy swoimi przemyśleniami i wysnutymi na ich podstawie wnioskami dotyczącymi samej formuły wyboru MVP spotkania, oraz ewentualnego rozwoju tego "zjawiska" w naszej Lidze.

środa, 20 kwietnia 2016

BUZDYGANY JAKAKOLWIEK 3:0

W kolejnym meczu sensacji nie było. BUZDYGANY już w I secie dały jednoznaczny sygnał, że żadnej taryfy ulgowej nie będzie. Pełna mobilizacja szybko przełożyła się na zwycięstwo. Kolejne sety też toczyły się pod pełną kontrolą faworyta i ostatecznie skończyło się na pewnym 3:0. 


Tak więc BUZDYGANY wykonały kolejny krok w kierunku pierwszego mistrzostwa w Lidze. Teraz jeszcze liczą, że CZWARTKI nie pozwolą na pełną zdobycz 40-LATKOM  w przyszłym tygodniu i tytuł będzie na wyciągnięcie ręki. 

Może więc dojść do sytuacji, że powtórzony mecz BUZDYGANY - 40-LATKI nie będzie miał wpływu na końcowe pozycje na pozycji lidera i całego podium.

SĄ GORSI - DRINK TEAM 3:1

Wczorajszy mecz pod względem emocji rozczarował na całej linii. Wszystkie rozegrane sety kończyły się zdecydowaną przewagą jednej z drużyn. Nie ma co ukrywać, że DRINKI  zawiodły. Po prostu ten mecz kompletnie im nie wyszedł. 


DRINK TEAM musi szukać przyczyn dlaczego tak się stało. Może psychicznie zespół nie wytrzymał presji meczu? Przeciwnik był bowiem zdecydowanie w Ich zasięgu, a zawody skończyły się jak wszyscy widzieli. Najbardziej uderza jak łatwo oddali pole rywalowi. Nie widać było też żadnych prób podjęcia walki w poszczególnych, przegranych setach.

SĄ GORSI mimo zastoju w secie trzecim dość pewnie wygrali całe zawody. W wygranych setach zdecydowanie prowadzili i nie oglądali się na przeciwników. Dało to ostatecznie szybkie, pewne zwycięstwo co w ostatecznym rozrachunku da drużynie 5 miejsce w tabeli.

Oczywiście do tego meczu będziemy jeszcze wracać, pewnie nawet jeszcze dziś...








Zaproszenie na mecz BUZDYGANY - JAKAKOLWIEK - wybory MVP

Serdecznie zapraszam wszystkich kibiców w środę na 20.00 do Hali Gimnazjum nr 3 na Zarabiu na mecz BUZDYGANY - JAKAKOLWIEK.
Jak zapowiadałem wcześniej jako członek samozwańczej "Kapituły Konkursu", będę chciał przeprowadzić wybory MVP spotkania, w których to wg. pierwotnie nakreślonego planu kibice będą również brali czynny udział.
Swoją drogą zobaczymy czy przyjęta formuła zda egzamin, czy drużyny wyrażą chęć uczestnictwa w zabawie, czy wreszcie przy ewentualnym fiasku próby ubrania w czyn społeczny "wszelkiego czynnika ludzkiego" trzeba będzie skorzystać w przyszłości  z podpowiedzi blogowych Leona, Eli, "gościa" i mego druha blogowego Achillesa w kwestii sposobu wyboru MVP.

Hektor

wtorek, 19 kwietnia 2016

Statystyki kolejki nr. XV

Wszystkie mecze mają swoją własną, pisaną przez graczy historię. Co ciekawe, każdy kto ten mecz ogląda ma też swoją, własną ocenę tego co zobaczył. Jedni zachwycają się dynamiką ataków inni pięknem bloków. Jedni zwinnością obrony inni precyzją rozegrania. Często na koniec rodzą się z tego dyskusje, które czasami nie mają końca bowiem każdy widzi wyższość swoich racji.

Jednak jedna rzecz nie podlega dyskusji: to solidna, oparta na powtarzalności rejestrowanych zdarzeń statystyka. Wielokrotnie były już zamieszczane statystki ze zdobywanych punktów w meczu, czy tez z błędów mających konsekwencje w straconych punktach, a każdy kibic mógł później swoje odczucia porównać z rzeczywistymi wynikami statystycznymi.

W tym tygodniu koncentrować będziemy się na nieco innej analizie z meczu: 

Precyzji odbioru zagrywki, a w konsekwencji nagrań do rozgrywającej. Czyli co by nie powiedzieć jednej z najważniejszych rzeczy rzemiosła siatkarskiego.

Zanim jednak statystyka kilka informacji jak wyliczana będzie statystyka:

Skuteczność przyjęcia = suma przyjęć perfekcyjnych(#) oraz dobrych(+).
Efektywność przyjęcia = od przyjęć perfekcyjnych(#) oraz dobrych(+) odejmuję błędy przyjęcia(=) oraz przyjęcia na drugą stronę(/).

Klasyfikacja zagrania zależna będzie od precyzji poszczególnych zagrań do rozgrywającej:


R# - perfekcyjne przyjęcie
R+ - dobre przyjęcie
R! – przyjęcie neutralne
R- - przyjęcie negatywne
R/ - przyjęcie na drugą stronę
R= - błąd przyjęcia


Oczywiście odbiór zbyt niskiej, czy też zbyt szybkiej piłki do rozgrywającej kwalifikowany jest jako błąd odbioru. Dobre zagranie to takie, które pozostawia rozgrywającej komfort rozegrania, a nie zmusza do pogoni za piłką, czy też pozwala jedynie nad podbicie piłki do góry.

Dla tych co będą oglądać mecze w tym tygodniu polecam przyglądać się temu zagadnieniu, a później sprawdzenie swojej oceny ze statystyką.

piątek, 15 kwietnia 2016

Zapowiedź kolejki nr XV

Po długich dwóch tygodniach postoju wreszcie wracamy do gry. Po rezygnacji KBS'u kolejka wyjątkowo z małą ilością meczy, do tego dwa z nich w jednym dniu. Patrząc na rozstaw meczy możnaby pomyśleć, że nie będzie w niej zbyt wiele emocji, jednak nauczeni doświadczeniem poprzednie tzw. „KOLEJKI CUDÓW” wielu z Nas liczy na kolejne sensacje.

HIT KOLEJKI


Niezwykle ciekawe zestawienie. LUBIEŃKA, która już dość wyraźnie zadomowiła się w Lidze gości niespodziewanego pogromcę Mistrzów, a co za tym idzie drużynę mającą coraz większy apetyt na medalowe miejsce na koniec rozgrywek. Z drugiej strony nadszedł też czas na weryfikacje, czy TKKF jest naprawdę taki mocny, czy jednak 40-LATKI miały słabszy dzień, co skrzętnie zostało wykorzystane. Nie zapominajmy też, że LUBIEŃKA napędziła strachu drugiemu faworytowi, który musiał dokonać głębokiej rotacji w składzie by ratować wynik w tej konfrontacji. Zwycięstwo w meczu z TKKF'em byłoby dla gospodarzy niesamowitym sukcesem i utrwaliłoby dobrą atmosferę w zespole. TKKF wygrywając zaś na trudnym boisku w Lubniu będzie czekał w bojowym nastroju na konfrontacje z kolejnymi faworytami Ligi. TYP: TKKF.

JEŚLI NIE TERAZ TO KIEDY ?


Mecz w którym obydwie drużyny są gospodarzami. Niewątpliwie przebieg meczu uzależniony jest od składu jakim będą dysponować SĄ GORSI. Jeśli będzie podobny do tego z meczu z JAKAKOLWIEK nie będą mieli żadnych szans w konfrontacji z DRINK TEAMem. Zostaną po prostu zrównani z ziemią. Co jednak jeśli się zmobilizują i stawią w pełnym składzie ? To wtedy będziemy mieli świetne widowisko, pewnie z maksymalną ilością setów zakończone dramatem jednej z drużyn. Której ? Nie znam na to odpowiedzi, choć przyznaje stawiam na DRINK'i. Mając taki szeroki skład powinni zabiegać rywali na boisku. TYP: DRINK TEAM.

MOTYWACJO, MOTYWACJO ZOSTAŃ Z NAMI



Pytanie jest jedno: Czy BUZDYGANY wyciągną wnioski z poprzedniego meczu w Lubniu? Jeśli znów motywacji i koncentracji braknie na starcie to może być różnie. Nie jest powiedziane, że szczęście znów dopisze im w końcówce np. w potencjalnym tie break’u. JAKAKOLWIEK nie ma żadnej presji, wręcz przeciwnie, ostatni dobry mecz może zwiększyć apetyt na kolejne sukcesy. Co by nie mówić Ich gra naprawdę zaczyna wyglądać coraz lepiej. Jeśli chodzi o mnie nie mam nic przeciwko temu by nadal padały zaskakujące rozstrzygnięcia. TYP: BUZDYGANY.